Tak sobie siedzieliśmy i się zastanawialiśmy nad wycieczka za granice na jeden dzień.
I tak padł pomysł wyjazdu do Rzymu.
W zasadzie to tak:
– lotnisko mamy blisko,
– lot nie trwa jakoś specjalnie długo,
– lotnik w Rzymie nie jest jakoś specjalnie daleko od miasta,
– duża ilość zabytków po dojechaniu do miasta.
To, czemu jest pytanie, a nie stwierdzenie?
W sumie to jedyna rzecz o, jaką się rozbiła cala wycieczka.
O koszty.
O ile w tamtą stronę jak sprawdzaliśmy to jeszcze było to w miarę akceptowalne.
I mimo że dochodziły jakieś dopłaty to jeszcze dało się to jakoś przełknąć.
O tyle powrót.
Wyszedł blisko 3x więcej niż lot w tamtą stronę.
A no i w tym wszystkim nie liczyliśmy — świadomie — tego ile byśmy wydali na ewentualne jedzenie, picie, lody czy wejście do muzeum, czy innego zabytku.
Temat pozostaje otwarty.
Choć może być tak, że wybierzemy się na zorganizowana wycieczkę.
