Każda wizyta w górach przypomina mi o jednej bardzo ważnej rzeczy – do gór trzeba podchodzić z ogromnym szacunkiem.
Nie trzeba zdobywać najwyższych szczytów ani przechodzić najtrudniejszych szlaków, żeby zrozumieć, że góry rządzą się swoimi prawami. To miejsce, które zachwyca pięknem, ale jednocześnie wymaga rozwagi, pokory i odpowiedniego przygotowania.
Jedną z rzeczy, która robi na mnie największe wrażenie, jest pogoda. Potrafi zmienić się w bardzo krótkim czasie. Chwilę wcześniej świeci słońce, a kilkanaście minut później pojawiają się ciemne chmury, silny wiatr czy deszcz. W górach warto być przygotowanym na różne scenariusze, nawet jeśli prognozy zapowiadają piękny dzień.
Każdy wyjazd w Tatry utwierdza mnie w przekonaniu, że góry nie wybaczają lekkomyślności. Dlatego przed wyjściem na szlak warto sprawdzić prognozę pogody, odpowiednio się ubrać, zabrać to, co potrzebne, i pamiętać, że czasami najlepszą decyzją jest zmiana planów lub zawrócenie.
Góry nie są przeciwnikiem, którego trzeba pokonać. Są miejscem, które warto podziwiać i szanować.
I myślę, że właśnie od tego powinien zaczynać się każdy górski wyjazd – od respektu wobec natury.
W planach mamy znowu wyjazd w góry.
Celem na urlop na jesieni jest wyjazd w Bieszczady choć nie wiem, czy przypadkiem nie zmienimy go na wyjazd w Tatry.
Czemu?
Coraz częściej łapię się na tym, że myślami uciekam w góry.
Może dlatego, że zbliża się październik. A może dlatego, że właśnie wtedy góry wyglądają najpiękniej. Drzewa nabierają jesiennych kolorów, poranki potrafią przywitać mgłą, a światło jest zupełnie inne niż latem. Dla kogoś, kto lubi fotografować, to chyba jeden z najlepszych momentów w roku.
Nie wiem jeszcze, czy w tym roku padnie na Tatry, czy może na Bieszczady. Tatry kuszą widokami, które zostają w pamięci na długo. Bieszczady z kolei wydają się spokojniejsze i pozwalają po prostu pobyć z dala od codziennego pośpiechu.
Jadąc w góry coraz mniej myślę o samym celu. Coraz bardziej liczy się droga, chwile, poranna kawa przed wyjściem, pierwsze promienie słońca i moment, kiedy można wyjąć aparat i zatrzymać to wszystko na zdjęciu.
Jednocześnie wiem, że góry to nie miejsce, którego można być pewnym. Pogoda potrafi zmienić się bardzo szybko, dlatego warto mieć do nich respekt. One były tam długo przed nami i będą długo po nas. My jesteśmy tylko gośćmi.
Może właśnie dlatego tak lubię do nich wracać.
Nie po to, żeby coś zdobywać.
Po prostu po to, żeby zobaczyć, zapamiętać… i jeśli się uda, zabrać ze sobą kilka kadrów.
Respekt mam zarówno przed Bieszczadami, jak i przed Tatrami.
I wiem, że to nie są wszystkie góry w naszym kraju, jakie chciałbym zobaczyć.