Są takie miejsca, które po prostu się odwiedza. Robi kilka zdjęć, odhacza na mapie i jedzie dalej. Ale są też miejsca, które zostają w człowieku na długo. Właśnie takie są Bieszczady
Idąc za ciosem ubiegłorocznego wyjazdu, tak się zastanawiam czy w tym roku też nie popełnimy podobnego wypadu. Jak na razie jest to tylko pomysł. Zobaczymy co z naszymi urlopami. Chwilowo z racji sytuacji
I przyszedł czas na podsumowanie naszego pierwszego dalszego wyjazdu. Całość to około 2100 km.Wydatki — paliwo, jedzenie, spanie, pamiątki — około 6 tys. Co nam zagrało:– pogoda– przyjaciele–
Arłamów kolejny przystanek — tym razem już ostatni na naszej wycieczce.I choć wiele osób mówi, że samo miejsce to nie są Bieszczady — ja mam inne zdanie.Potraktowaliśmy go jako odpoczynek i reset przed ostatnim
Budowę zapory rozpoczęto w 1960 r. Główne prace ziemne i roboty fundamentowe zakończono w 1964 r. W lipcu tegoż roku rozpoczęto wznoszenie korpusu zapory. Podstawowe prace betoniarskie przy
W drodze z Lutowisk do Soliny na zaporę trafiło się takie miejsce.Wypatrzone przez Karolinę. Chwila szukania miejsca do zaparkowania i szybki start w górę. Choć zza szyby samochodu nie wyglądało to tak fajnie
Lutowiska to pierwszy nasz przystanek.Przez wiele osób miejsce to nazywana jest: bramą do Bieszczad. Wiele razy oglądałem obraz z kamery zamontowanej na Stanicy Kresowej Chreptiów.No udało się tak spiąć wszystko