Ustka — część IV

Ustka — część IV

Plaża zachodnia i tak zwane trzecie molo. Molo, jakie od dawna chciałem mieć na zdjęciach z drona. Do tej pory nie było ku temu sposobności. Głównym problem dla mnie jako droniarza — była strefa EPD53A oraz EPTS14C. Obie strefy wiązane są z wojskiem i niedalekim poligonem.

Same zdjęcia mola są w rodzinnym archiwum jeszcze z czasów, kiedy to rodzice czy dziadkowie jeździli na wczasy do ośrodka Niewiadów zlokalizowanego niedaleko tego mola. Sam też jeździłem do tego ośrodka na kolonie.

Z reguły te strefy są od wczesnych godzin rannych — o 8 zaczyna się i kończy się o 20 a czasem o 22.
Aby udało się zrobić zdjęcia na „legalu” trzeba być z samego rana.
I druga rzecz — warunki.

Kilka razy jak udało się nam być to coś zawsze było przeciw.
Albo brakowało słońca.
Albo wiało za bardzo.
Albo było brzydko.

Tym razem jednak, że do samego wyjazdu trochę przyglądałem się prognozie pogody miałem pewnego rodzaju pewność, że warunki do latania będą akceptowalne.
I druga rzecz — byliśmy w Ustce — wiec dojechać z miejsca, gdzie spaliśmy do samego miejsca i przejście z parkingu do samego mola dawało nam zapas czasu na zdjęcia.

Odrobina historii o tym miejscu.

III molo czyli tzw. falochron zachodni był jedną ze sztandarowych inwestycji hitlerowskich w całej ówczesnej Provinz Pommern.

Przy budowie zatrudnionych było 800 niemieckich robotników. Zgodnie z informacjami z książki „Twierdza Ustka” prasa w marcu 1939 roku informowała o ogromnych 60-metrowej długości, rusztowaniu do wbijania pali pod molo w dno morskie. Tych pali do wybuchu wojny wbito tu setki. Cała konstrukcja miała opierać się właśnie na palach aż do głębokości 10 metrów gdzie pale miały być zastąpione żelbetowymi kesonami, zatopionymi w dnie, a następnie wypełnionymi betonem. Koszt budowy miał wynieść 60 mln marek, z czego 15 mln marek miało być przeznaczone na budowę dwutorowej magistrali kolejowej Ustka- Sławno-Białogard- Berlin. Gdyby nie II wojna światowa pewnie w 1941 roku doszłoby do otwarcia wielkiego terminalu portowego w Ustce. Decyzja o jego budowie zapadła w 1937 roku. Terminal miał uniezależnić od Polski komunikację między Rzeszą i Prusami Wschodnimi. Do ukończenia obiektu nie doszło. Dziś ta żelbetowa konstrukcja wchodząca w morze zastanawia wielu turystów, większość z nich nie zdaje sobie sprawy z tego, że miały tu bazować najeżone działami krążowniki i tankowce z ropą.

Źródło: https://ustka.travel/a306-iii-molo.html