Na koniec całego wyjazdu kilka słow podsumowania. Nie jest to reklama konkretnego miejsca lecz moja subiektywna ocena.
Bistro Kanał
Aby zjeść obiad, odeszliśmy od głównego nurtu.
Zanim dotarliśmy oglądaliśmy kilka miejsc, gdzie wyglądało obiecująco. Jednak patrząc z perspektywy czasu wcale nie zalujemy ze trafilimsy na to miejsce.
Podane porcje były takiej wielkości, że najedliśmy się.
Jakościowo — tez bez żadnych zastrzeżeń — smaczne, świeże.
Jest to miejsce, gdzie można na pewno wrócić.
Pogoda
Ta mimo wszystko nam dopisała. Nie było za ciepło, nie było za zimno.
Wiatr czasami dawał nam swoje odczuć. Jednak nie na tyle, aby przeszkodzić w naszej wycieczce.
Hotel — lokalizacja
Jak dla mnie — bomba. Bardzo dobra. Nie przy samej plaży czy promenadzie. Jednak na tyle blisko, że spacer tam jest przyjemnością. I nie na tyle daleko ze trzeba przez pół miasta drałować, aby się gdzieś dostać.
Okolica cicha, bez nadmiernego ruchu samochodów (dobra tutaj trzeba pamiętać, że jesteśmy przed sezonem), bez tłumów.
Hotel — pokój
Dostaliśmy pokój o numerze 253. IIp i lewo od windy. Bardzo wygodny. Dobrze rozplanowany, wygodnie wyposażony we wszystko, co potrzebne do relatywnie wygodnego przebywania. Choć i tak mało nas w pokoju było — to nie mieliśmy problemu, że musieliśmy jakieś rzeczy przekładać z miejsca na inne, aby coś zrobić. Jeden drobny minus — nie działa nam lodówka. Jednak na ten pobyt machnęliśmy na nią ręką.
Hotel — jedzenie
Czy to śniadanie, czy obiadokolacja — rewelacja.
Tak dobrze to chyba tylko jedliśmy w Arłamowie, kiedy w 2024 kończyliśmy w nim naszą wycieczkę w Bieszczady.
Zarówno w porze porannej, jak i popołudniowej duży wybór dań.
Wszystko świeże.
Nie ma monotonii. Ilość i wybór taki — że nawet jedząc przez kilka dni nie będzie monotonii.
Wybór dan zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich na wysokim poziomie — każdy znajdzie coś dla siebie.
Bardzo dobre ciasta — choć trzeba sobie upatrzeć i wybrać. Nam się udało dopiero za drugim podejściem trafić to, co nam najbardziej smakowało.
Jedyna rzecz, jaka bym poprawił to jakość ziaren kawy — te nie do końca mi przypadły do gustu. Choć zdarzało się już pić gorszą.
Hotel — strefa basenowa
Sama strefa basenowa bardzo fajnie zorganizowana.
Basen z 4 torami do pływania — oddzielony — wiec można spokojnie popływać. Może nie jest najdłuższy (cale 25 m) jednak można bardzo przyjemnie sobie popływać i nawet jakiś trening zrobić.
Obok zlokalizowany brodzik dla dzieci z mini zjeżdżalnią.
Główny basen z bardzo fajnym kształtem — i tutaj kilka atrakcji.
– woda lejąca się pozioma kaskada
– wodny grzybek
– dysze w ścianach
– leżanki z rurek gdzie lecą bąbelki
Do tego 3 duże jacuzzi z ciepła woda. O ile nie ma saunowania — bo wtedy są 2 z ciepła a jedno przy samych sauna z zimna.
Do tego jeszcze coś, czego nie zwiedziliśmy tym razem:
– strefa saun
– rura do zjeżdżania
– basen solankowy z basenem zewnętrznym
Na bardzo duży plus — maszynka do odwirowywania kostiumów kąpielowych.
I druga rzecz, jaka nas bardzo mile zaskoczyła — ratownicy. To nie tylko zwracanie uwagi na to, co się dzieje w wodzie czy jej bezpośredniej okolicy ale także „oczy naokoło głowy”. Uśmiechnięci, mili i bardzo pomocni. Na wszystkie zadane pytania — była odpowiedz.
Kilka słów na koniec
Mimo krótkiego pobytu bardzo nam się podobało. Myślę, że będzie to miejsce, do jakiego będziemy wracać raz na jakiś czas. Czy to w formie wyjazdu z dnia na dzień, czy też weekendowego wypadu.