Po śniadaniu ruszyliśmy w dalszą drogę.Tym razem już kierowaliśmy się na północ — do Gdańska. tutaj to już w zasadzie wiało nudą. Całość po płaskim. Jedyne urozmaicenie — to albo burza/deszcz goniły nas,
To już nasz ostatni dzień pobytu w tym miejscu.Po śniadaniu zaczynamy się pakować. Mieliśmy jeszcze zjechać do Zakopanego — jednak szybkie sprawdzenie mapy i korków skutecznie nas z tego
Podobnie jak wczoraj obudziłem się dość wcześnie. Karolina jeszcze dosypiała. A ja w tym czasie przeglądałem zdjęcia z Morskiego Oka. W sumie poranek to nic ciekawego — prysznic, ogarnąć
Obudziłem się przed budzikiem. Jakoś zawsze tak mam, że budzę się przed nim. Zwłaszcza przed jakimiś akcjami typu wyjazd, wycieczka, coś w tym stylu.Na śniadanie zeszliśmy na 7:30 z nadzieją, że będzie
Po śniadaniu spacer do Złotych Tarasów do salonu Nikona.Dokupiliśmy brakujące rzeczy i wróciliśmy na kwaterę. Spakowaliśmy rzeczy do samochodu, wymeldowaliśmy się i korzystając z bliskości Łazienek poszliśmy na wiewiórki.Wizyta w Warszawie bez wiewiórek
Wyjazd w góry zaczęliśmy od wizyty w Warszawie.W sumie to dałbym radę bez problemu dojechać do Bukowiny z Gdańska.Jednak to jest kawałek trasy (od 705 do 765 km — w zależności od wybranego wariantu). Wybór padł
W sumie podjęcie decyzji, aby pojechać na foki, zajęła mi ponad godzinę.Cały czas się wahałem czy jechać, czy nie.Warunki nie były nawet akceptowalne. Czy to do zdjęć, czy do latania dronem.Jednak się zebraliśmy