Pobierowo — część II

Pobierowo — część II

Drugi i ostatni dzień naszego pobytu w Pobierowie zaczęliśmy od śniadania.
Podobnie jak obiadokolacja poprzedniego dnia było bardzo smacznie.
I coś, co nas mile zaskoczyło — nie widzieliśmy tego jeszcze w żadnym z miejsc, w jakim byliśmy — strefa Kids. Coś do jedzenia dla dzieci. Fajne gofry mieli tam.

Po śniadaniu Karolina poszła na masaż a ja zabrałem aparat i poszedłem jeszcze raz nad morze.
Pogoda dziś nie rozpieszczała.
Nie dość, że wiało, to jeszcze do tego deszcz nie ułatwiał cieszenia się robienia zdjęć.

Dopiero dość intensywny deszcz wygonił mnie z plaży.
A na koniec ten sam deszcz zaprowadził mnie do hotelu.

Po wymeldowaniu się zatrzymaliśmy się jeszcze w Pobierowie, aby poszukać magnesów — tak, zapomnieliśmy się i dzień wcześniej ich nie kupiliśmy.

Po spacerze poszliśmy na obiad.
I mały deser.

Aby nie ruszać zaraz po jedzeniu, jeszcze raz poszliśmy nad morze na krótki spacer.
Tym razem pogoda była łaskawsza niż rano.
Pobierowo żegnało nas spektaklem chmur, wiatru i fal.