Zielona Latarnia
W niedziele wybraliśmy się na spacer z domu do tak zwanej Zielonej Latarni.Jest to latarnia na zachodnim falochronie na wejściu do portu gdańskiego. Jak to już bywa w ostatnim czasie — zabrałem ze sobą aparat i zrobiłem
Nasze wspólne wycieczki
W niedziele wybraliśmy się na spacer z domu do tak zwanej Zielonej Latarni.Jest to latarnia na zachodnim falochronie na wejściu do portu gdańskiego. Jak to już bywa w ostatnim czasie — zabrałem ze sobą aparat i zrobiłem
Mając jeszcze chwile wolnego — bardziej to Karolina niż ja (jej ostatni dzień urlopu, ja jeszcze chwila przed powrotem do pracy) wybraliśmy się do Gdańska na Starówkę. W zasadzie bez celu tak,
Po śniadaniu ruszyliśmy w dalszą drogę.Tym razem już kierowaliśmy się na północ — do Gdańska. tutaj to już w zasadzie wiało nudą. Całość po płaskim. Jedyne urozmaicenie — to albo burza/deszcz goniły nas,
To już nasz ostatni dzień pobytu w tym miejscu.Po śniadaniu zaczynamy się pakować. Mieliśmy jeszcze zjechać do Zakopanego — jednak szybkie sprawdzenie mapy i korków skutecznie nas z tego
Podobnie jak wczoraj obudziłem się dość wcześnie. Karolina jeszcze dosypiała. A ja w tym czasie przeglądałem zdjęcia z Morskiego Oka. W sumie poranek to nic ciekawego — prysznic, ogarnąć
Obudziłem się przed budzikiem. Jakoś zawsze tak mam, że budzę się przed nim. Zwłaszcza przed jakimiś akcjami typu wyjazd, wycieczka, coś w tym stylu.Na śniadanie zeszliśmy na 7:30 z nadzieją, że będzie
Po śniadaniu spacer do Złotych Tarasów do salonu Nikona.Dokupiliśmy brakujące rzeczy i wróciliśmy na kwaterę. Spakowaliśmy rzeczy do samochodu, wymeldowaliśmy się i korzystając z bliskości Łazienek poszliśmy na wiewiórki.Wizyta w Warszawie bez wiewiórek