W drodze z Lutowisk do Soliny na zaporę trafiło się takie miejsce.Wypatrzone przez Karolinę. Chwila szukania miejsca do zaparkowania i szybki start w górę. Choć zza szyby samochodu nie wyglądało to tak fajnie
Lutowiska to pierwszy nasz przystanek.Przez wiele osób miejsce to nazywana jest: bramą do Bieszczad. Wiele razy oglądałem obraz z kamery zamontowanej na Stanicy Kresowej Chreptiów.No udało się tak spiąć wszystko
W samym Krasiczynie już byliśmy kilka razy przy innych okazjach. Przez sentyment do samego zamku zajrzeliśmy tutaj.Tutaj nic się nie zmieniło. A wracając do Lutowisk, zatrzymaliśmy się przy
Przygotowanie do wyjazdu. Jak ja tego nie lubię. Ale zanim lista i szykowanie klamotów do wyjazdu — trzeba było ogarnąć opiekę nad domem i naszymi dwoma kotami. Dopiero po tej operacji — i tu wielki ukłon
Decyzja podjęta jak to w naszym przypadku — w 5 minut.No dobra tutaj zadecydował widok z kamery:https://darlowo-port.webcamera.pl/Widać na nim było fale rozbijające się o falochron. Spanie znaleźliśmy w hotelu Lidia — bardzo