Warszawa — rude #3
Po ubiegłotygodniowym pobycie w Warszawie wiedzieliśmy już, że najlepsze będą orzechy włoskie niełuskane.To nie tak, że samych środków nie jadły. Jednak chyba większa frajda dla nich jest jak mają
Nasze wspólne wycieczki
Po ubiegłotygodniowym pobycie w Warszawie wiedzieliśmy już, że najlepsze będą orzechy włoskie niełuskane.To nie tak, że samych środków nie jadły. Jednak chyba większa frajda dla nich jest jak mają
W sumie to wycieczka na Morskie Oko i kolejne pomysły Karoliny mi się spodobały. Do tego stopnia, że zaczęliśmy rozmawiać i powoli planować wyjazd na jesieni. W Tatry. Bo to jest nasz główny cel.
W niedziele wybraliśmy się na spacer z domu do tak zwanej Zielonej Latarni.Jest to latarnia na zachodnim falochronie na wejściu do portu gdańskiego. Jak to już bywa w ostatnim czasie — zabrałem ze sobą aparat i zrobiłem
Karolina umówiła się z Moniką w Gdyni na babskie ploty.Sama zaproponowała, żebym pojechał z aparatem i kiedy one będą sobie siedzieć i rozmawiać ja w tym czasie bezstresowo porobię zdjęcia.W zasadzie
Mając jeszcze chwile wolnego — bardziej to Karolina niż ja (jej ostatni dzień urlopu, ja jeszcze chwila przed powrotem do pracy) wybraliśmy się do Gdańska na Starówkę. W zasadzie bez celu tak,
Podobnie jak wczoraj obudziłem się dość wcześnie. Karolina jeszcze dosypiała. A ja w tym czasie przeglądałem zdjęcia z Morskiego Oka. W sumie poranek to nic ciekawego — prysznic, ogarnąć
Obudziłem się przed budzikiem. Jakoś zawsze tak mam, że budzę się przed nim. Zwłaszcza przed jakimiś akcjami typu wyjazd, wycieczka, coś w tym stylu.Na śniadanie zeszliśmy na 7:30 z nadzieją, że będzie