Już podczas naszego poprzedniego pobytu padł pomysł rejsu. Wtedy jakoś chyba trochę brakło nam na to czasu.
A podczas obiadu wrócił ten pomysł.
A, że obiad w Tawernie Columbus był dobry to była chwila na zastanowienie się jak to zgrać z planem dnia.

Po obiedzie podeszliśmy zorganizować bilety, a następnie przejść się po porcie aż nadejdzie czas wejścia na pokład.
Sam rejs był fajnym doświadczeniem.
Z wody Ustka wygląda inaczej.
A że nie wiało, nie było dużych fal — to cała wycieczka była przyjemnością.
I znowu kilka zdjęć z tego krótkiego rejsu po wschodniej stronie portu.














